Jednak najpierw tytułem wstępu, o co chodzi z tą Różanką, dlaczego taka ukwiecona nazwa dla co by nie mówić mocno przemysłowej okolicy.
Wszystko zaczęło się gdzieś tak w roku 1264, czyli jak by nie było głębokie średniowiecze zapisało pierwsze zgłoski w tej malowniczej okolicy, ale czy na pewno dopiero w XIII stuleciu ludzie osiedlili się na północnym brzegu Odry to się jeszcze okaże.
Otóż pierwszym nominalnym władcą Różanki był nie kto inny a książe śląski Henryk który opędzlował Różankę dwóm Panom - Helwigowi z Bolesławca i Ditmarowi Ruthenusowi. Wówczas Rosinthal znajdował się pośrodku dóbr klasztoru Św. Wincentego na Ołbinie. Od tamtego zdarzenia nie minęło 75 lat a w okolicy w roku 1339 pojawił się nie kto inny a sam Kazimierz Wielki, który chcąc odbić z rąk Czechów Śląsk stanął u wrót Wrocławia. Co prawda ani pierwsza ani druga wyprawa wojenna się nie powiodła, jednak król Kazimierz odwiedził krainę różanych ogrodów, czym wpisał ją na karty historii mocnymi rycerskimi zgłoskami.
Zanim jednak wydarzenie to miało miejsce Różanka co rusz zmieniała właścicieli. Najciekawsza historia dotyczy jednak pewnego zapisu który sporządził w 1358 r. czyli 19 lat po wizycie króla, Franczko z Kłodzka, który to zapisał 3 łany różaneckie proboszczowi w Głuchołazach, jednak z tą klauzulą, że ten nie może przekazać nowej posiadłości osobie duchownej.
Z kronikarskiego obowiązku napisać trzeba że w XVIII w. w Różance były 42 gospodarstwa, dwór, folwark, szkoła, karczma i wiatrak który jak się później okaże kręcił się do lat 90-tych XXw. może nie dosłownie, jednak tradycja przerobu zbóż na mąkę trwale wpisała się w okolicę. W sumie Różanka jako osobny byt, gwarantowała wszystko czego ówcześni Ślązacy potrzebowali, wydaje mi się że współcześni też wiele więcej potrzebują ;-)
Największy rozwój Rosenthal przypada jednak na rok 1845 i właśnie zachowanych obiektów z końca XIX i początków XX szukaliśmy na rowerach trzymając w rękach stare zdjęcia i zimne napoje.
fot. Wratislaviae Amici
I.
Na pierwszy ogień poszła Śluza Różanka i sąsiadujący z nią Most Osobowicki Północny. Rosenthaler Schleusse powstała w latach 1913-1917 równocześnie z II etapem kanalizacji Odry
II
Zaledwie po kilu minutach znajdowaliśmy się już przy ulicy Na Polance gdzie rozpościera się osiedle wzniesione wg. projektu Lauterbacha w latach 1938-1939. Warto wspomnieć, że sam projektant mieszkał tam pod numerem 9. Osiedle Auf der Lichtung potrafi zauroczyć swoim modernistycznym czarem a same budynki wydają się do dziś niezwykle funkcjonalne, choć mocno zaniedbane.
fot. Wratislaviae Amici
III
Skoro byliśmy już w pobliżu dawnego biegu kolejki wąskotorowej, sprawdziliśmy na starych zdjęciach układ torowiska oraz położenie stacji towarowej oraz pasażerskiej. Oczami wyobraźni suneliśmy wzdłuż dawnego torowiska, aż dojechaliśmy do skrzyżowania ullicy Kamieńskiego ze Żmigrodzką.
fot. Wratislaviae Amici
IV
Przy Kamieńsiego w zaroślach odkryliśmy wolnostojący budyneczek, który obecnie jest domem jednorodzinnym poważnie zaniedbanym, jednak pamięta on jeszcze rozbawione okrzyki i głośne śpiewy gości którzy w restauracji Friedrichsruch przy kuflach od Kipkego i nalewkach od Schirdewana nie jedną spędzili noc
fot. Wratislaviae Amici
V
I nie przeszkadzała im bliska obecność nekropolii parafii 11000 Dziewic którą to również odwiedziliśmy. Co prawda obecni to jeden z miejskich skwerów, jednak o cmentarnej przeszłości świadczą zabudowania pomocnicze znajdujące się w pobliżufot. Wratislaviae Amici
fot Rafał Włodarczyk
VI
Wracając na dawne tory wąskotorówki udaliśmy się do najbardziej okazałej budowli jaką stanwi kompleks dawnego Rosenthaler Muhle. Młyn Różanka powstały dzięki Arthurowi Baierowi wg. projektu Georga Hartmanna składa się z kilku budynków postawionych z czerwonej klinkerowej cegły. Silos zbożowy, młyn, spichlerz, oraz powstała w latach 1917-1918 wg. projektu Maxa Mathisa neobarokowa willa będąca siedzibą zarządu młynu - przykuły naszą uwagę na dłużej. Podobnie jak znajdujący się przy bramie wjazdowej jednoosobowy bunkier. Opuszczając zabudowania Młynu Różanka który stoi i powoduje nostalgię ruszyliśmy dalej - na ulicę Obornicką
fot. Rafał Włodarczykfot. Breslau CV
VII
Ponieważ kolejnym etapem naszej podróży w przeszłość były zabudowania dawnej curkrowni. Założona w 1835r. przez Silbersteina jako fabryka cykorii został rozbudowana w latach 1889-1896. Po 18 latch w roku 1914 cukrownię strawił pożar, wymusiło to na właścicielach kolejne zmiany i modernizacje które ostatecznie skończyły się w roku 1935. Do zabudowań cukrowni należały także budynki mieszkalne stojące przy ulicy Bezpiecznej - trzy 2 kondygnacyjne oraz jeden 3 kondygnacyjny w których mieszkali pracownicy cukrowni. Na terenie zakładów znajdowały się bocznice kolejki wąskotorowej oraz normalnotorowej.
W cukrowni trochę nam grupa pobłądziła szukając dawnej świetności, jednak grupa pościgowa w osobie Pana Michała szybko odnalazła zguby ;-)
fot. Wratislaiae Amici
VIII
Z dawnej cukrowni już rzutem kamieniem było do jednostki woskowej obecnie Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych im. gen. Jakuba Jasińskiego. Tam prezentacja zdjęć Pana Miachała oraz krótka charakerystyka stacjonujących tam żołnierzy powoli kończyła naszą wycieczkę. Pozostał jeszcze smaczek na koniec, czyli znajdujące się przy ul. Czeskiej urządzenie służące przed 1945r. do powiadamiania Straży Pożarnej o niebezpieczeństwie.
fot. Rafał Włodarczyk
Wycieczka udana, Uczestnicy wspaniali. Super !!!
PS.
Po drodze zlokalizowaliśmy Sloss, dawne zabudowania folwarku na skrzyżowaniu obecnej ulicy Bałtyckiej i Żmigrodzkiej, oraz dogłębnie sprawdziliśmy układ ul. Obornickiej wraz z zachowanymi zabudowaniami
fot. Rafał Włodarczyk














nawiasem mówiąc, w parę dni po wycieczce wyburzono stacyjkę kolejki wąskotorowej :<
OdpowiedzUsuń:-(
OdpowiedzUsuńStopień Wodny Różanka składa się z jazu sektorowego, aktualnie przedłużanego i modernizowanego. Kiedyś był jazem kozłowo -iglicowym. Śluza Różanka natomiast ma właśnie unikalny segment zamiast górnych wrót. Podobny segment ma teraz po modernizacji również śluza Rędzin.
OdpowiedzUsuń